Jesteś tutaj: SPP Polanka > Artykuły > Kalendarz pszczelarza > Maj w pasiece

Maj w pasiece

Piotr Skorupa, Opublikowano:

Maj w pasiece

Pisząc w kwietniu o czynnościach w pasiece celowo na początku wypisałem, jakie rośliny kwitną w tym miesiącu, kierowałem się tym, że pszczelarz powinien wiedzieć, jakie pożytki mogą być dostępne dla pszczół, bo znajomość terminów kwitnienia roślin to podstawa podjęcia decyzji o sposobie prowadzenia pasieki, a także przygotowanie rodzin do wykorzystania pożytków. Kierując się tą zasadą, w trakcie pisania, w każdym miesiącu na wstępie będę podawał, jakie rośliny w danym miesiącu zakwitają bądź kwitną.

W maju kwitną jeszcze niektóre wierzby, klony, jawory, drzewa i krzewy owocowe, mniszek, łąki, rzepak, kruszyna, malina a pod koniec maja- robinia (akacja). Maj jest miesiącem dalszego rozwoju pszczół w zasadzie kończy się wymiana pszczół zimowych oraz następuje gwałtowny przyrost wiosennego pokolenia i od pszczelarza oraz warunków pogodowych zależy, czy zostaną one wykorzystane do zbioru miodu, czy wykorzystają naturalny pęd i wyroją się.

W maju pszczelarz powinien wybrać dla siebie taką metodę, która jest w warunkach jego pasieki najodpowiedniejsza i rokująca powodzenie, czyli prawidłowy rozwój i zbiór miodu towarowego. Pszczoły w maju już wypacają wosk można a nawet trzeba poszerzać gniazda lub ogólnie ule ramkami z węzą, bo jeżeli woszczarki nie będą zabudowywały ramek to i tak rozpoczną budowę dziką lub będą gubiły wosk. Warunki pogodowe na początku maja nie są jednak na tyle odpowiednie by robić to na wyrost, w dalszym ciągu należy dbać o odpowiedni klimat w ulu, lepiej trzymać pszczoły ciasno- dopóki nie ma trutni w rodzinie, rójka nie grozi.

W tym okresie nieśność matek wzrasta i pszczelarz musi zdawać sobie sprawę, że wychów czerwiu wczesną wiosną odczuwały na sobie pszczoły, a w maju i później, gdy jest ciepło i kwitnie więcej roślin miododajnych, wychów znacznej ilości czerwiu odczuwa pszczelarz, bo „żarłok”, jakim jest czerw potrafi wyczyścić plastry w okresie kilku dni niepogody.

Maj to początek bogactwa zbiorów nektarowych i pyłkowych, tak jak wspomniałem na wstępie – między innymi z roślin sadowniczych, mniszka i rzepaku, a pod koniec miesiąca przy dobrej pogodzie – także z akacji. W pierwszej połowie miesiąca pszczoły nie są jeszcze przygotowane do tego by samodzielnie wykorzystać to bogactwo i przetworzyć dla pszczelarza jako miód towarowy, w znacznej mierze są to pożytki rozwojowe.

Do wykorzystania tak wczesnych pożytków jako towarowe należy zmienić strukturę rodziny – do tej pory pszczelarz dążył do rozwoju, kosztem starszych osobników ma, więc dużo czerwiu i pszczół ulowych, ale zbyt mało robotnic. Aby maksymalnie wykorzystać wczesne pożytki można;

  • łączyć rodziny,
  • stosować naloty,
  • podwozić rodziny na pożytki.

Nie chciałbym, aby pozostało wrażenie, że pewne rzeczy mogą być sprzeczne ze sobą, bo z jednej strony powiększać ostrożnie a z drugiej maksymalne wykorzystanie pożytków, należy, więc wyjaśnić, że przez cały czas jak najbardziej aktualne jest stwierdzenie, iż tylko rodziny silne na wiosnę są w stanie sprostać temu, by wykorzystać pożytki jako towarowe, a ostrożność w poszerzaniu dotyczy słabszych rodzin. Rodziny silne są w stanie sobie poradzić z powiększeniem objętości ula o nadstawkę czy o korpus.

Najlepiej będzie jak przedstawię mój tok postępowania, podejmując decyzję o pozyskaniu miodu np. z mniszka i sadów. Przede wszystkim muszą być odpowiednie warunki pogodowe w kwietniu, by rodziny mogły dojść do siły, muszą też być warunki pogodowe by taki pożytek wykorzystać. Prowadząc pasiekę przydomową, jak każdy, jestem zmuszony do wykorzystania tego, co jest i albo po pożytku czekać na rójkę albo postępować tak by nie stracić pszczół i matki. Nie mogę też dopuścić do tego, by pobudzać do tego stopnia poszczególne rodziny by waga pszczół była duża, ale bez lotnych pszczół, zdolnych do pracy w polu, wybrałem metodę polegającą na tym, że ustawiam swoje ule korpusowe na „ławie” po dwa obok siebie i albo łączę albo stosuję nalot. Przed kwitnieniem sadów i mniszka, pszczoły z reguły są na trzech korpusach, ale są też i wyjątki.

Łączę rodziny wtedy, gdy jedna z nich jest stosunkowo słabsza od drugiej, by efekt był odczuwalny należy dokonać go kilka dni wcześniej niż początek kwitnienia (6-8 dni)- chodzi o zasklepienie czerwiu od dwóch matek. Jak to zrobić – ul dołączany odsuwam na skraj ławy a w pobliże jego poprzedniego położenia podsuwam ul, do którego dołączam rodzinę, gdy pszczoły lotne odlecą do nowej rodziny ( powinien być pożytek), pozostawiam matkę z pozostałymi pszczołami i paroma ramkami czerwiu w różnym stadium z przewagą krytego oraz pokarmem, zwrócę tu uwagę na dość istotny problem – w odkładach ze starą matką dość często dochodzi do strat matek i sam tej nieprzyjemności doświadczyłem, raz znalazłem matkę z odkładu w pobliżu w trawie a potem znalazłem ale mateczniki z czerwiu od tej matki. Matki potrafią uciekać z odkładu do swego starego miejsca i albo nie dolecą albo już ich tam nie chcą, więc na bazie własnego doświadczenia polecam założenie kraty na wylotek przynajmniej na dwa tygodnie – wyczytałem, że przez taki okres „ciągnie” matkę do swojej rodziny.

Taki odkład, żyje własnym życiem a będzie potrzebny w okresie późniejszym. Rodzinie produkcyjnej muszę zapewnić miejsce dla pszczół i przynoszonego nektaru.

W rodzinie „produkcyjnej” po zasklepieniu czerwiu coraz więcej pszczół przystąpi do zbierania nektaru i pyłku razem ze starszymi pszczołami z obydwu rodzin.

Naloty wykonuję, gdy rodziny są w podobnej sile, z reguły odsuwam rodzinę silniejszą by do słabszej zleciały pszczoły lotne, od mego lenistwa zależy czy wymieniam czerw, tak by zasklepiony był w rodzinie produkcyjnej a otwarty w odstawionej, również i tu dopasowuję ilość miejsca w ulu do sytuacji. W jednym i drugim przypadku należy odkładom zapewnić pokarm i wodę a także pamiętać o zmniejszeniu wylotów z uwagi na brak pszczół lotnych, natomiast w rodzinie produkcyjnej zakładam na dwa korpusy kratę, przy czym bezpośrednio pod kratą jest korpus z ramkami suszu i węzy (5+5).

Czy zawsze odbiera się z tych wczesnych pożytków miód?- Oczywiście, że nie zawsze, ale z reguły takie „manewry” się opłacają, pamiętać jednak należy, żeby nie zafałszować tego miodu pokarmem zimowym.

Nie mam u siebie rzepaku, nie odpowiem na pytanie jak przygotowywać pszczoły do tego zbioru – myślę, że podobnie, również nie prowadzę gospodarki wędrownej i nic na jej temat pisał nie będę, bo byłyby to spekulacje.

Po dwóch – trzech tygodniach jest po wszystkim, drzewa i mniszek przekwitają i jeżeli jest miód to należy go wybrać i odwirować. Są różne szkoły przeprowadzania miodobrania, bo można przystąpić do niego zwyczajnie, to znaczy strzepywać pszczoły do ula, potem je omieść dokładnie z plastrów, plastry złożyć do transportówki, i ja tak przy mojej ilości robię, ale są zwolennicy przegonek czy stosowania chemicznych środków odstraszających, jest to konieczność przy dużych towarowych pasiekach.

Istotną sprawą jest odbieranie miodu dojrzałego – nie wolno odbierać nakropu, który po wstrząśnięciu ramką wylewa się z komórek, bo cały miód może zafermentować, a szkoda go przeznaczać na brzeczkę. Przy tak niskich korpusach matka z reguły czerwi od deski do deski i z gniazda miodu nie ma co wybierać, wybieram, gdy w miodni jest poszyty powyżej 50 %.

Krótki okres kwitnienia sadów i mniszka nie powinien spowodować powstania ostrej fazy nastroju rojowego, jednak niejednokrotnie przy przeplatanych ciepłych okresach, zimnymi deszczowymi, nastrój rojowy może wystąpić, odebranie pszczołom miodu odbierze im chęć rojenia się, bo to i pokarmu nie ma i zrobiło się trochę luźniej, bo ramki po miodobraniu zwracam do ula.

Po mniszku i sadach rozpoczynają kwitnienie rośliny łąkowe potem malina i na końcu robinia, więc pożytku nektarowego i pyłkowego jest na tyle by starczyło na wychów czerwiu i dla pszczelarza, zdarzają się jednak takie warunki pogodowe, że zapas dla pszczelarza zostanie skonsumowany i dopiero pod koniec maja po akacji jest możliwość odebrania pewnych ilości miodu.

Przy wykonywaniu nalotów lub łączeniu rodzin przed pożytkiem w niekorzystnych warunkach pogodowych może dojść do powstania nastroju rojowego i wyrojenia się rodzin, o tym, co jest przyczyną powstania nastroju rojowego, jak go rozpoznać, jak zapobiegać i innych problemach z tym związanych napiszę następnym razem.

Edku

Szukaj

Polecana książka

Polecane artykuły

reklama

reklama

Najczęściej czytane

Sorry. No data so far.

Blog