Jesteś tutaj: SPP Polanka > Artykuły > Pszczelarz początkujący > Matki pszczele – znakowanie

Matki pszczele – znakowanie

Piotr Skorupa, Opublikowano:

Znakowanie matek

Głównymi, dwoma celami znakowania matek pszczelich jest możliwość identyfikacji oraz łatwiejsze odnalezienie w roju. Elementem będącym znacznikiem jest kolor. W przyjętym systemie międzynarodowym znaczymy królowe pięcioma kolorami, w następującej kolejności: biały, żółty, czerwony, zielony i niebieski.
Każdy kolor przyporządkowany jest ostatniej cyfrze dekady; i tak: kolorem białym znakujemy w 1 i 6 roku, żółtym w 2 i 7, czerwonym w 3 i 8, zielonym w 4 i 9, a niebieskim w 5 i 10 roku dekady (ten kolor obowiązuje w tym roku jak wynika z systemu). Dla łatwiejszego zapamiętania kolory ustawione są rosnąco do siły barwy. Jako, że królowe roju praktycznie nie żyją dłużej niż pięć sezonów, dlatego jest pięć kolorów. Oznaczenia zgodne z powyższą zasadą nanosimy na tarczkę tułowia (grzbiet) królowej.

 

kolor biały żółty czerwony zielony niebieski
lata 2001, 2006 2002, 2007 2003, 2008 2004, 2009 2005, 2010

 

Nośnikami barwy mogą być opalitki (równocześnie na nich mogą znajdować się dodatkowe znaki graficzne w postaci cyfr lub liter, ewentualnie ich kombinacje – to dodatkowo pomaga w identyfikacji-jeden kolor, ale różne znaki), farba nitrocelulozowa – szybkoschnąca lub inne szybkoschnące farby (lakier do paznokci, specjalne pisaki).
Opalitki wymagają kleju, którym będziemy mogli je nakleić. Możemy używać szelaku (zwykle dołączany przez producenta opalitek), farby nitro (najlepiej o takim samym kolorze), kleju szybkoschnącego (tu wymagana jest duża wprawa).
Znakujemy matki młode – hodowlane lub z cichej wymiany, rojowe, ratunkowe. Jeżeli nie dysponujemy właściwym kolorem możemy zastępczo użyć każdy inny, lecz w tym wypadku matka tak oznakowana będzie wyłącznie lepiej rozpoznawalna.

Wprawny hodowca, pszczelarz znakuje matki trzymając je w palcach i nie potrzebuje żadnych urządzeń do pomocy. Dla mniej doświadczonych służy fajka, którą łapiemy królową z plastra, szklana tulejka z tłoczkiem zakończona siateczką. Do tulejki wpuszczamy królową i tłoczkiem pokrytym miękką gąbką dociskamy matkę do siateczki tak byśmy mieli dostęp do grzbietu.
W przypadku znakowania w palcach potrzebna jest zwiększona ostrożność i wyczucie. Niemniej nie należy się bez miary obawiać szybkiego uszkodzenia królowej. Oczywiście najważniejszą częścią ciała jest jej odwłok, dotyczy to w szczególności już czerwiącej. Trzymając matkę w lewej ręce bierzemy ją od głowy pomiędzy palec wskazujący a kciuk prawej dłoni (od dołu i góry). Później, od tyłu, palcem wskazującym i kciukiem lewej dłoni chwytamy ją po bokach by mieć widoczny i dostępny grzbiet. I teraz drugą dłonią stawiamy kropelkę kleju (najlepiej zapałką) i kładziemy wcześniej przygotowany opalitek (również za pomocą zapałki wcześniej zwilżonej na końcu, np. śliną). Delikatnie dociskamy i wpuszczamy matkę do klateczki izolacyjnej do czasu całkowitego wyschnięcia kleju (kilka minut). Opalitek opieramy krawędzią o „siodełko”(zatarczę) znajdujące się na grzbiecie tułowia matki pszczelej.

Gdy znakujemy matkę pszczelą farbą czynności wykonujemy takie same (łapanie), tylko przy wpuszczaniu do klateczki radziłbym tę klateczkę trzymać otworem do dołu tak by matka wpuszczana, (która podąża zawsze do góry) nie zamazała się jeszcze dobrze niewyschniętą farbą przy próbie uwolnienia się. Farbę nanosimy łebkiem zapałki (zanurzamy płytko w farbie i delikatnie stawiamy kropelkę, którą rozprowadzamy tak aby utworzył się owal). Najlepiej jest potrenować znakowanie na trutniach, które już pojawiły się w rojach.

grzegorz.j23@neostrada.pl

Szukaj

Polecana książka

Polecane artykuły

reklama

reklama

Najczęściej czytane

Sorry. No data so far.

Blog