Jesteś tutaj: SPP Polanka > Artykuły > Pszczelarz początkujący > Wentylacja ula w zimie

Wentylacja ula w zimie

Piotr Skorupa, Opublikowano:

Zimowa wentylacja ula

Poglądów na to, jaka powinna być wentylacja w ulu jest tyle ile pszczelarzy biorących udział w dyskusji na ten temat. Ja przedstawię tutaj swój pogląd na ten problem, który oczywiście nie jest ostatecznym rozwiązaniem dylematów w tym względzie. Jednakże to, że licząca 200 rodzin pszczelich pasieka pomyślnie wychodzi z zimowli świadczy o tym, że przygotowanie rodzin do zimowli było prawidłowe. Oczywiście, moje rady przydadzą się tylko przy zimowaniu silnych rodzin.

Do oceny prawidłowości wentylacji w ulu należy bezdyskusyjnie przyjąć dwie oznaki.

  • Jeśli po zimowli w ulu jest wilgoć – zacieki, wilgotna węza i zapleśniała pierzga na zewnętrznych ramkach, to takie oznaki świadczą o nieprawidłowej wentylacji.
  • Jeśli śladów wilgoci nie stwierdzamy, to wentylacja była prawidłowa. Jednakże możliwe jest, że nieświadomie i w sposób niezamierzony doprowadzamy do licznego osypu i strat pszczół. Niedostateczna bowiem wentylacja może doprowadzić do upadku rodziny pszczelej. Bywa tak, że pszczelarz starając się zmniejszać straty ciepła silnie zmniejsza wylotki, otrzymując odwrotny od zamierzonego rezultat. Wilgoć w ulu doprowadza do jego wychłodzenia.

Można to w sposób obrazowy przedstawić tak, że ktoś wychodzi w mokrym kożuchu na mróz. W rezultacie procesów życiowych pszczół, a konkretnie w rezultacie «upłynnienia» miodu (w tej reakcji bierze udział tlen z atmosfery) przy spożyciu 1 kilograma miodu wydziela się ponad 1 kilogram wody i dwutlenku węgla w postaci gazu. Biorąc więc pod uwagę że w ciągu zimy pszczoły zjadają około 10 kilogramów miodu to efekt jest porównywalny z wlaniem do ula około 15 litrów wody. Cała ta woda za pośrednictwem wentylacji powinna być usunięta z ula. Ja jestem zwolennikiem zimowania pszczół z dwoma otkrytymi wylotkami. Nie występują tu jednak przeciągi, wylotki są bowiem rozmieszczone na jednej tylko ścianie ula. Wylotki na zimę zostawiam w pełni odkryte. Jeśli pszczoły je zmniejszają, zabudowują propolisem, nie ingeruję w ich działanie. Szybkość wymiany powietrza zależy tutaj w znaczej mierze od różnicy temperatur na zewnątrz i wewnątrz ula. W czasie mrozów wylotki są zaszronione i wymiana powietrza zmniejsza się, przy wzroście temperatury oszronienie zmniejsza się. Taka wentylacja jest prawie tak jak automatyczna. Jeśli chcemy wykorzystać inny typ wentylacji – to na przykład możemy odchylić płócienną zasłone na tylnej ściance. Wtedy powstaje przestrzeń pomiędzy bocznymi i wierzchnimi poduszkami i tędy uchodzi ciepłe i zawilgocone powietrze. Wadą tego sposobu jest to, że szron osiada również wenątrz ula zwiększając w czasie ocieplenia ilość wilgoci która musi być usunięta z ula, oraz zawilgaca poduszki. Jeszcze jedną niedogodnością jest fakt, że w przypadku kiedy górne poduszki stykają się z daszkiem to zawsze będą zawilgocone. W czasie kiedy moja pasieka intensywnie się rozrastała, brakowało mi powałki i poduszek, zastosowałem w ich miejsce folię,a jako poduszek użyłem „porolonu” gąbki. Takie rozwiąznie było bardzo tanie. Stwierdziłem ze zdziwieniem, że pszczoły bardzo dobrze zimują przy takim ociepleniu, nawet przy obu – otwartych na zimę – wylotkach. Na zdjęciu widać, że „propolon” wycinałem z jednego kawałka, w taki sposób aby zakryć gniazdo pszczół jednocześnie z góry i z boków.

Do moich celów wykorzystuję „propolon” o grubości 30 mm. Jeśli na „propolon” nie kładę żadnej poduszki bocznej, to ma on tendencję do „garbienia się”, w efekcie tego zjawiska pojawia się możliwość przechodzenia pszczół pod folią. Tak więc w czasie jesiennego podkarmiania pszczoły bardzo często budują mostki, nie usuwam ich jednak, daje to pszczołom możliwość przechodzenia zimą z jednej ramki na drugą. Wiosną jednak, przed nałożeniem nadstawek mostki usuwam, ta czynność nie zajmuje zbyt dużo czasu. Między „porolonem” a daszkiem ula jest duża przestrzeń, co sprzyja dobrej wentylacji i w wyniku tego daszek ula i „porolon” są zawsze suche, oczywiście jeżeli daszek nie przecieka.

27.03.2006

Nikołaj Porosatnikow

tłum. Alek

Szukaj

Polecana książka

Polecane artykuły

reklama

reklama

Najczęściej czytane

Blog