Jesteś tutaj: SPP Polanka > Artykuły > Gospodarka pasieczna > Wytapianie wosku

Wytapianie wosku

Piotr Skorupa, Opublikowano:

Od pewnego czasu wytapianie wosku stało się dla wielu pszczelarzy nie zbyt opłacalne. Zwłaszcza dla tych którzy zaopatrzyli się w nowoczesne topiarki elektryczne, które to przy obecnych cenach wosku stały się absolutnie nieekonomiczne. Koszt energii elektrycznej zużyty na wytopienie wosku, zwłaszcza z trochę ciemniejszych , a więc kilkakrotnie czerwionych plastrów zaczyna przekraczać jego wartość i na nic nie zdadzą się porady zawarte w starszych podręcznikach , że powinno się skrupulatnie zbierać każdą woskową okruszynę a wytopiony i zachowany wosk stanowił dawniej bogactwo pszczelarza i pasieki.

Doszło do tego że niektórzy nawet posiadający dość duże pasieki , po prostu likwidują starsze plastry paląc nimi w piecach centralnego ogrzewania. Do tego dochodzi jeszcze często marnotrawstwo prawdziwego skarbu jaki nieraz znajduje się w tych plastrach to jest pierzgi. Będąc niedawno u kolegi posiadającego dużą pasiekę w odległym ode mnie rejonie kraju podczas oprowadzania mnie po swoim gospodarstwie pokazał także stos kilkuset plastrów leżących obok pieca z przeznaczeniem do spalenia. Z przerażeniem zauważyłem że w wielu z tych plastrów znajdują się poważne ilości pierzgi, która niewątpliwie także uległa by spaleniu. Kiedy zwróciłem mu na to uwagę stwierdził że wydobywanie pierzgi jest zbyt pracochłonne aby się tym zajmował i pozwolił mi zabrać ramki z pierzgą które by mnie interesowały. Każdy kawałek miejsca jaki miałem w samochodzie wykorzystałem w tym celu, ale to osobny temat.

Chciałem o wytapianiu wosku.
Szukając tańszego sposobu wytapiania po wielu próbach , wykorzystałem do tego celu tzw.taboret gazowy oraz gaz propan-butan w butli 11 kg, taki jak do kuchenek domowych. Wycięte z ramek plastry ugniatam w worku jutowym który wielkością swoją pasuje do 50 litrowego garnka aluminiowego. Na spód tego garnka kładzie się kratkę zbitą z listewek drewnianych niewielkiej grubości / ok.1 cm / Następnie wkładamy worek z suszem. Na ten worek druga taka sama kratka z listewek, aby nacisk obciążenia był równomierny, i na to obciążnik. Może to być płaski kamień. Ja użyłem odpowiednio do kształtu garnka obrobioną płytkę chodnikową. Jej wysokość powoduje że zanurza się ona w trakcie wytopu na tyle głęboko że zastygająca na wierzchu bryła wosku nie przywiera do kamienia. Oczywiście całość wraz z obciążnikiem zalewa się czystą wodą i zapala palnik. Cały wytop trwa w zależności od koloru plastrów trzy do czterech godzin w czasie których nie musimy pilnować wytopu, tak jak było by to potrzebne gdybyśmy chcieli coś takiego robić na piecu.

topienie1Ustalamy pokrętłem taki płomień aby wosk spokojnie się topił a nie bulgotał i pryskał. Wosk wypływający w trakcie wytopu wypływa na powierzchnię wody, a płytka ciśnie na worek ze suszem i zanurza się w miarę postępu wytopu. Kiedy stwierdzimy przy pomocy listewki że kamień jest już na tyle blisko dna że dalej się nie obniży zamykamy dopływ gazu do palnika i pozwalamy spokojnie zastygnąć wytopionej ilości wosku na powierzchni wody. Z reguły zostawiam to do dnia następnego, kiedy wyjmuję wytopiony wosk, następnie obciążnik, w kolejności worek ze zboinami i wylewam zimną już wtedy wodę w której zostaje wiele zanieczyszczeń a do następnej partii wytopu woda idzie świeża a więc czysta. Żywotność worka jest bardzo duża. Do wytopu używałem dwóch ze względów czasowych, aby nie trzeba było szybko czyścić jednego przed następnym załadowaniem go. Po wytopieniu około 100 kg wosku worki są w dobrym stanie.

 

 

topienie4Taka forma wytopu jest bardzo bezpieczna i czysta. Praca może być wykonywana w pomieszczeniu czystym i które takim pozostanie. Także nasz ubiór i otoczenie nie ucierpi przy tej czynności.

A teraz jak to wygląda ekonomicznie? Próba na małej ilości była by nieprecyzyjna ze względu na różnorodność surowca woskowego /plastry ciemne ,plastry jasne, dzika zabudowa czy odsklepiny/ Wyliczenie wykonałem więc po wytopieniu wszystkiego co miałem do wytopienia. Łącznie pozyskałem z wytopu około 100 kg wosku i na to zostało zużyte trzy butle gazu. Cena jednej butli wahała się w tym czasie 55 -60 zł za butlę. Biorąc pod uwagę jeszcze drobne koszty można stwierdzić że przy tym sposobie koszt wytopu 1 kg. wosku mieści się w cenie około 2 zł za kilogram. Biorąc pod uwagę, że praca przy pomocy tego urządzenia jest łatwa i nieuciążliwa dla otoczenia można przyjąć, że nawet przy tak niskich cenach wosku jakie są obecnie warto go wytapiać i nie dopuszczać do jego marnowania się.

 

Czesław Jung
www.berest.pl

 

Szukaj

Polecana książka

Polecane artykuły

reklama

reklama

Najczęściej czytane

Blog